1. Urok pożyczonej koszuli i jego granice
Sięganie po męską koszulę nie jest niczym nowym. Sięgają po nią panie od blisko stu lat, odkąd biała koszula stała się w damskiej garderobie gestem niezależności i znakiem, że wygoda nie musi ustępować stylowi. Przez dekady oznaczało to jednak kompromis, bo trzeba było zadowolić się sylwetką zaprojektowaną dla kogoś innego. Prawdziwą zmianą ostatnich sezonów jest to, że koszula z tą samą swobodą powstaje wreszcie od podstaw dla kobiety.
Pożyczonej koszuli nie sposób odmówić uroku. Zarzucona na ramiona po pracy albo związana w pasie nad dżinsami przez lata budowała obraz nonszalanckiego stylu. Problem w tym, że męska koszula powstaje z myślą o męskiej sylwetce. Na kobiecej figurze widać to od razu w kilku miejscach:
● rękawy są za długie,
● linia ramion opada zbyt nisko,
● guziki nie trafiają tam, gdzie powinny.